Najpierw spustoszył Chiny, teraz zaatakował Koreę Południową. To jednak nie szalony dyktator komunistycznej Korei Północnej Kim Dzong Il, a tajfun Ewiniar.
Pod wodą jest 15 tys. hektarów ziemi i 625 budynków. Tajfun zerwał mosty, linie energetyczne i kolejowe. Linie lotnicze poodwoływały wszystkie loty, a w ewakuacji
mieszkańców pomaga wojsko.
Jednak Koreańczycy mogą mówić o szczęściu. Zginęło tylko sześć osób, gdy w Chinach cyklon zabił aż 30.
Teraz tajfun powoli słabnie i powoli zmierza w stronę morza. Nie powinien już więc wyrządzić więcej szkód.
Jednak Koreańczycy mogą mówić o szczęściu. Zginęło tylko sześć osób, gdy w Chinach cyklon zabił aż 30.
Teraz tajfun powoli słabnie i powoli zmierza w stronę morza. Nie powinien już więc wyrządzić więcej szkód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|