Koreańczycy mogą wystrzelić swoje rakiety w każdej chwili! - ostrzega dziennik "Yomiuri Shimbun" powołując się na dobrze poinformowane źródło w japońskim rządzie. Japończycy mogą chcieć zaatakować pierwsi, aby ochronić swoich obywateli.
Japończycy mogą się do tego posunąć, bo w poniedziałek Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przyjęła ich wniosku, by nałożyć na Północną Koreę sankcje gospodarcze. Światowi dyplomaci chcą dać więcej czasu stronie chińskiej, która stara się zażegnać kryzys. Japonia teraz analizuje, czy taki atak pogwałciłby obowiązującą w tym kraju pacyfistyczną konstytucję, a sam plan krytykuje już Południowa Korea. Stosunki obu państw są ostatnio wyjątkowo chłodne.
Zdjęcia zrobiły satelity japońskie i amerykańskie. Nie wiadomo kiedy - podano tylko, że na pewno już po wystrzeleniu pierwszych rakiet średniego zasięgu typu Rodong.
Czy stoimy w obliczu wojny? W koreańskich bazach widać wzmożony ruch! Zdjęcia satelitarne zdradzają wszystko. Rakiety ustawiono w wyrzutniach, ale później je zdjęto. Można jednak dostrzec, że wciąż stoją tam zbiorniki paliwa. Japonia boi się i rozważa atak uprzedzający ruch Koreańczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama