Anglicy są przerażeni. Prezydent USA nie chce się spotkać z premierem Tonym Blairem. Woli rozmawiać z kanclerzem Niemiec Angelą Merkel. "The Times" twierdzi, że sojusz amerykańsko-brytyjski kończy się, a powstaje nowy, niemiecko-amerykański. To dla Polski byłaby niezbyt dobra wiadomość, bo nasze stosunki z Niemcami są ostatnio w kiepskim stanie.
Bush spotka się z Angelą Merkel przed swoją wizytą na szczycie najbogatszych państw świata w Petersburgu. Niemcy stają się teraz głównym sojusznikiem Ameryki w
sprawie Iranu. Berlin, tak jak i Waszyngton, nie chce, by Teheran miał bombę atomową. Dlatego prezydent USA chce uzgodnić strategię powstrzymania Iranu przed uzyskaniem broni masowej
zagłady.
Problem mają teraz Anglicy. To oni byli przecież największym sojusznikiem USA. Brytyjscy żołnierze walczą z amerykańskimi marines ramię w ramię w Afganistanie i Iraku. Nagle okazuje się, że Amerykanie chcą teraz, by to Angela Merkel, a nie Tony Blair, była ich kluczowym europejskim sojusznikiem.
"The Times" twierdzi, że Merkel udało się zasypać wszelkie podziały między Niemcami a USA. Do tego, według angielskich dziennikarzy, nowa kanclerz, która pochodzi z byłego NRD, jest dla Busha dowodem zwycięstwa demokracji nad komunizmem.
Zmiana amerykańskich sojuszy oznaczałaby problemy dla Polski. Do tej pory mieliśmy świetne kontakty i z USA, i z Anglią. Z Niemcami jest gorzej. A Waszyngton nie lubi skłóconych sojuszników...
Problem mają teraz Anglicy. To oni byli przecież największym sojusznikiem USA. Brytyjscy żołnierze walczą z amerykańskimi marines ramię w ramię w Afganistanie i Iraku. Nagle okazuje się, że Amerykanie chcą teraz, by to Angela Merkel, a nie Tony Blair, była ich kluczowym europejskim sojusznikiem.
"The Times" twierdzi, że Merkel udało się zasypać wszelkie podziały między Niemcami a USA. Do tego, według angielskich dziennikarzy, nowa kanclerz, która pochodzi z byłego NRD, jest dla Busha dowodem zwycięstwa demokracji nad komunizmem.
Zmiana amerykańskich sojuszy oznaczałaby problemy dla Polski. Do tej pory mieliśmy świetne kontakty i z USA, i z Anglią. Z Niemcami jest gorzej. A Waszyngton nie lubi skłóconych sojuszników...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|