Łoskot miażdżonej blachy, krzyki rannych i ogarniające wszystko płomienie. Oto obraz metra w Chicago. Wykoleił się tam pociąg. Na szczęście nikt nie zginął, ale 150 osób odwieziono do szpitala. Nie ma informacji, czy wśród rannych byli Polacy. Jeszcze nie wiadomo dlaczego pociąg wypadł z szyn. To jednak nie był atak terrorystyczny.
Ostatni wagonik wypadł nagle z szyn, a trąca o podkłady blacha wywołała pożar. Na szczęście pociąg jechał wolno i maszynista zdążył zatrzymać resztę
kolejki, zanim wywróciły się wszystkie wagoniki.
Kolejką podróżowało tysiąc osób. Przerażeni ludzie rzucili się do ucieczki, a do tunelu natychmiast weszli strażacy. Udało im się wyciągnąć wszystkich pasażerów, zanim doszło do prawdziwej tragedii. Dwie osoby trafiły do szpitala w stanie krytycznym. Nikt jednak nie zginął.
Nie wiadomo jeszcze dlaczego doszło do wykolejenia pociągu. Jedno jest pewne. To nie była bomba ani zamach.
Kolejką podróżowało tysiąc osób. Przerażeni ludzie rzucili się do ucieczki, a do tunelu natychmiast weszli strażacy. Udało im się wyciągnąć wszystkich pasażerów, zanim doszło do prawdziwej tragedii. Dwie osoby trafiły do szpitala w stanie krytycznym. Nikt jednak nie zginął.
Nie wiadomo jeszcze dlaczego doszło do wykolejenia pociągu. Jedno jest pewne. To nie była bomba ani zamach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|