Terroryści z libańskiej organizacji Hezbollah kontratakują! Ostrzelali rakietami jedno z największych izraelskich miast, Hajfę. Izrael szykuje się do ataku na Syrię i Iran. Oskarża terrorystów z Hezbollahu, że chcą przemycić porwanych izraelskich żołnierzy do Teheranu. Izraelskie wojsko bombarduje Liban. Wojskowi mówią o ponad stu zaatakowanych celach. W nocy izraelskie lotnictwo ostrzelało główną drogę łączącą Bejrut ze stolicą Syrii, Damaszkiem.
Wczoraj salwa rakiet wystrzelonych przez terrorystów trafiła w Hajfę. Rakiety zniszczyły tylko kilka pustych budynków. Nikt nie został ranny. Teraz Izrael na pewno
wzmocni swój atak na Liban.
"Iran, Syria, Hezbollah i Hamas to oś zła, która zagraża nie tylko Izraelowi, ale całemu światu" - oskarża Gideon Meir z izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych. "Dlatego Izrael zrobi wszystko, by zapewnić spokój swym obywatelom. Powstrzymamy Hezbollah przed przekazaniem naszych ludzi Iranowi" - dodaje. Dlatego wojskowi szykują już plany ataku na Syrię, którą od dawna oskarżają o wspieranie palestyńskich terrorystów.
Nie ma już żadnych szans na pokój. Operacja przeciw terrorystom z Hezbollahu zamieniła się w wojnę libańsko-izraelską. Żydowskie samoloty zbombardowały dwie wojskowe bazy, by powstrzymać libańskich żołnierzy przed próbą ataku na izraelskie czołgi. Okręty, artyleria i samoloty bombardują mosty, niszczą drogi, linie telefoniczne i energetyczne.
Jednocześnie terroryści zapowiadają, że jeśli Izrael nie zaprzestanie ataku na Liban, to rakiety wystrzelone przez Hezbollah zamienią jedno z większych izraelskich miast, Hajfę, w kupę gruzu. Żeby pokazać, do czego są zdolni, ostrzelali przygraniczne miejscowości. Zabili jedną osobę, a ponad 40 ciężko ranili.
"Iran, Syria, Hezbollah i Hamas to oś zła, która zagraża nie tylko Izraelowi, ale całemu światu" - oskarża Gideon Meir z izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych. "Dlatego Izrael zrobi wszystko, by zapewnić spokój swym obywatelom. Powstrzymamy Hezbollah przed przekazaniem naszych ludzi Iranowi" - dodaje. Dlatego wojskowi szykują już plany ataku na Syrię, którą od dawna oskarżają o wspieranie palestyńskich terrorystów.
Nie ma już żadnych szans na pokój. Operacja przeciw terrorystom z Hezbollahu zamieniła się w wojnę libańsko-izraelską. Żydowskie samoloty zbombardowały dwie wojskowe bazy, by powstrzymać libańskich żołnierzy przed próbą ataku na izraelskie czołgi. Okręty, artyleria i samoloty bombardują mosty, niszczą drogi, linie telefoniczne i energetyczne.
Jednocześnie terroryści zapowiadają, że jeśli Izrael nie zaprzestanie ataku na Liban, to rakiety wystrzelone przez Hezbollah zamienią jedno z większych izraelskich miast, Hajfę, w kupę gruzu. Żeby pokazać, do czego są zdolni, ostrzelali przygraniczne miejscowości. Zabili jedną osobę, a ponad 40 ciężko ranili.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|