Urzędnicy Departamentu Bezpieczeństwa za wszelką cenę chcieli pokazać, jak bardzo zależy im na bezpieczeństwie kraju. Poprosili więc wszystkie samorządy o spisanie, które obiekty w ich okolicy mogą być narażone na zamachy. I lokalne władze się wykazały. Głupotą albo wyjątkowym poczuciem humoru.

Na listę trafiły takie strategiczne cele jak: ciastkarnia, farma starego McDonaldsa, prowadzona przez Amiszów wytwórnia popcornu, a nawet dom pogodnej starości. Aż 8,5 tys. takich celów naliczono w rolniczym stanie Indiana!

Cóź można dodać? Tylko tyle, że terroryści na pewno pokładają się ze śmiechu.