Komendy pękają w szwach. Policjanci już nie wiedzą, gdzie składować ostry złom. Przez pięć tygodni amnestii zebrali 90 tys. noży, a także sporo maczet, siekier, tomahawków, szabel, kindżałów i szpad.
Mundurowi mają teraz dwa wyjścia: albo zezłomować ten sprzęt, albo wyposażyć w niego policjantów. Może policjant z szablą u boku będzie skuteczniej łapał przestępców. Bo amnestia, jak pokazały statystyki, nic nie dała. Gdy policja zbierała noże, w Wielkiej Brytanii odnotowano 90 ataków z użyciem ostrych narzędzi. 19 osób zostało zasztyletowanych.
Dwa lata więzienia za nóż w kieszeni? - takie wyroki są tylko w Wielkiej Brytanii. Policja zachodzi w głowę, jak walczyć z plagą przestępstw popełnianych przy pomocy ostrych narzędzi. Ogłosiła więc amnestię. Każdy, to chce się pozbyć siekiery, tasaka, maczety lub sztyletu, może oddać je na najbliższym posterunku i uniknąć kary. Ten pomysł przerósł jednak oczekiwania mundurowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama