Czeczeńscy bojownicy mają już dosyć wojny z Rosją. Ich dowódcy boją się, że, tak jak ich legendę, Szamila Basajewa, dopadnie ich rosyjski wywiad. Teraz chcą negocjować z Rosjanami. Ba! Nie będą się nawet domagać niepodległości Czeczenii. Rosjanie zaproponowali im bowiem amnestię.
"Wojna nie prowadzi do niczego" - mówi Ahmed Zakajew, jeden z czeczeńskich przywódców. "Chcemy pertraktować z Rosjanami, żeby wreszcie skończyć kaukaski konflikt".
I od razu zgadza się na podstawowy warunek Rosjan - żadnych rozmów o niepodległości.
Czeczeni mają już dosyć walk. Wiedzą, że po atakach na szkołę w Biesłanie cały zachód uważa ich za terrorystów i daje Moskwie zielone światło na zduszenie oporu w republice. Zrozumieli, że Rosja nigdy nie zgodzi się na niepodległość, bo straciłaby w ten sposób swą pozycję mocarstwa.
Deklaracja Zakajewa jest odpowiedzią na ofertę przedstawioną przez szefa służb specjalnych Rosji Nikołaja Patruszewa. Zapowiedział on, że po śmierci Szamila Basajewa pokój jest bardziej realny. I zaproponował dwutygodniową amnestię dla wszystkich bojowników, którzy złożą broń.
Ale nie wiadomo, ilu ich będzie. Niektórzy analitycy twierdzą, że Zakajew nie panuje nad sytuacją w Czeczenii, a bardziej radykalnie nastawieni Czeczenii nie będą chcieli rozmawiać z Rosjanami.
Wojna w Czeczenii trwa od 1991 r. Gdy rozpadał się Związek Radziecki, Czeczeni ogłosili niepodległość. Jednak Rosjanie uznali to za bunt i postanowili zdusić siłą ich marzenia o własnym państwie.
Czeczeni mają już dosyć walk. Wiedzą, że po atakach na szkołę w Biesłanie cały zachód uważa ich za terrorystów i daje Moskwie zielone światło na zduszenie oporu w republice. Zrozumieli, że Rosja nigdy nie zgodzi się na niepodległość, bo straciłaby w ten sposób swą pozycję mocarstwa.
Deklaracja Zakajewa jest odpowiedzią na ofertę przedstawioną przez szefa służb specjalnych Rosji Nikołaja Patruszewa. Zapowiedział on, że po śmierci Szamila Basajewa pokój jest bardziej realny. I zaproponował dwutygodniową amnestię dla wszystkich bojowników, którzy złożą broń.
Ale nie wiadomo, ilu ich będzie. Niektórzy analitycy twierdzą, że Zakajew nie panuje nad sytuacją w Czeczenii, a bardziej radykalnie nastawieni Czeczenii nie będą chcieli rozmawiać z Rosjanami.
Wojna w Czeczenii trwa od 1991 r. Gdy rozpadał się Związek Radziecki, Czeczeni ogłosili niepodległość. Jednak Rosjanie uznali to za bunt i postanowili zdusić siłą ich marzenia o własnym państwie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|