Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce wywieźć 150 Polaków uwięzionych w Libanie. Operacja rusza we wtorek. Władze wynajmą busiki, które zawiozą naszych rodaków do Syrii. Stamtąd odlecą samolotem do Polski. Tymczasem w Libanie zginęli pierwsi cudzoziemcy. To siedmiu - nie ośmiu jak informowano wcześniej - Kanadyjczyków.
Śmierć swoich rodaków potwierdził oficjalnie minister spraw zagranicznych Kanady. Na razie nie wiadomo, co się stało, czy zostali bezpośrednio zaatakowani, czy
ukrywali się w jednym ze zbombardowanych budynków.
Dlatego wszystkie kraje planują ewakuację swoich obywateli z Libanu. Nasze plany ogłosiło MSZ w porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej. Polacy mają wsiąść w busiki we wtorek o 8 rano i prosto z Bejrutu ruszyć na północ, do Syrii. Gdy tylko przejadą granicę, ruszą w kierunku najbliższego lotniska. Tam czekać ma na nich rządowy samolot, który odleci do Warszawy. Na razie chęć ewakuacji do Polski zgłosiło 150 Polaków. Lista jest ciągle otwarta. Chętni mogą się cały czas zgłaszać - zapewniają polskie władze.
Z Libanu uciekają wszyscy cudzoziemcy. Nikt nie chce stać się celem izraelskich bomb. Francuzi i Włosi wynajęli promy, które mają wywieźć ich obywateli z Bejrutu. Rosjanie wysyłają po swoich rządowe samoloty. Norwegowie i Szwedzi wyjechali wynajętymi autobusami
Najlepiej zachowali się Anglicy. Za parę dni na wody Libanu wpłynie silna grupa bojowa Royal Navy, z lotniskowcem HMS Illustrious na czele.
Oficerowie Royal Navy odgrażają się, że jeśli Hezbollah czy izraelska marynarka, blokująca libańskie wybrzeże będą chcieli powstrzymać ewakuację Anglików, to oni nie zawahają się użyć siły, by tylko ochronić Brytyjczyków.
Do wywozu swych obywateli szykują się także Amerykanie. Na razie jednak nie wiadomo, czy także wyślą na pomoc okręty wojenne, czy zdecydują się na ewakuację samolotami. Jutro ma w Bejrucie pojawić się grupa wojskowych, któzy przygotują ewakuację amerykańskich obywateli.
Dlatego wszystkie kraje planują ewakuację swoich obywateli z Libanu. Nasze plany ogłosiło MSZ w porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej. Polacy mają wsiąść w busiki we wtorek o 8 rano i prosto z Bejrutu ruszyć na północ, do Syrii. Gdy tylko przejadą granicę, ruszą w kierunku najbliższego lotniska. Tam czekać ma na nich rządowy samolot, który odleci do Warszawy. Na razie chęć ewakuacji do Polski zgłosiło 150 Polaków. Lista jest ciągle otwarta. Chętni mogą się cały czas zgłaszać - zapewniają polskie władze.
Z Libanu uciekają wszyscy cudzoziemcy. Nikt nie chce stać się celem izraelskich bomb. Francuzi i Włosi wynajęli promy, które mają wywieźć ich obywateli z Bejrutu. Rosjanie wysyłają po swoich rządowe samoloty. Norwegowie i Szwedzi wyjechali wynajętymi autobusami
Najlepiej zachowali się Anglicy. Za parę dni na wody Libanu wpłynie silna grupa bojowa Royal Navy, z lotniskowcem HMS Illustrious na czele.
Oficerowie Royal Navy odgrażają się, że jeśli Hezbollah czy izraelska marynarka, blokująca libańskie wybrzeże będą chcieli powstrzymać ewakuację Anglików, to oni nie zawahają się użyć siły, by tylko ochronić Brytyjczyków.
Do wywozu swych obywateli szykują się także Amerykanie. Na razie jednak nie wiadomo, czy także wyślą na pomoc okręty wojenne, czy zdecydują się na ewakuację samolotami. Jutro ma w Bejrucie pojawić się grupa wojskowych, któzy przygotują ewakuację amerykańskich obywateli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|