Karabiny to jednak tylko jeden z zakupów wenezuelskiego dyktatora. Chavez ma w planach kupić od Rosjan jeszcze 24 myśliwce bojowe Su-30MK2 i kolejną partię śmigłowców bojowych Mi-17, Mi-26 i Mi-35M. W zeszłym roku Wenezuela kupiła już od Rosji 10 śmigłowców. W sumie władze w Caracas chcą do 2010 roku zakupić w Rosji 44 maszyny.
Chavez poważnie zastanawia się też nad produkcją broni. I właśnie dlatego spotkał sie z Kałasznikowem. Chce, by w Wenezueli stanęła fabryka kałasznikowów, najsłynniejszych karabinów świata.
Wenezuelski dyktator, zdeklarowany przeciwnik Stanów Zjednoczonych, z zakupami się nie kryje. Jednocześnie stara się przekonać wszystkich wokół, że przyjechał do Rosji nie tylko po broń. Dlatego odwiedził fabrykę produkującą sprzęt dla rafinerii i... mleczarnię. Eksperci od spraw międzynarodowych nie mają jednak wątpliwości. Chavez chce zacieśnić wojskowy sojusz z Władimirem Putinem.