Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyznał się, że zabił 48 osób

12 października 2007, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Robert Browne odsiadywał spokojnie dożywocie za zabójstwo nastolatka w Kolorado. Nagle zapowiedział swoim strażnikom, że chce coś ważnego powiedzieć sędziemu. Wszyscy myśleli, że będzie błagał o amnestię. Jednak Browne przyznał się do zabicia jeszcze 48 osób.

Jemu już i tak wszystko jedno. Dostał dożywocie bez prawa warunkowego zwolnienia, a w Kolorado nie ma kary śmierci. Jak sam powiedział, "przynajmniej jak mam siedzieć, to chcę siedzieć sławny". Bo zabijając 49 osób, znalazł się na początku listy najgroźniejszych amerykańskich morderców.

Dziennikarze już dobijają się do więzienia, by przeprowadzić z nim wywiad. A specjalny zespół policjantów sprawdza miejsca, które Browne wskazał, jako groby swych ofiar. Już znaleziono kilkanaście trupów.

Browne zabijał od początku lat 70. Grasował po całych Stanach. Jak sam powiedział, nikt kogo chciał zabić, nie uciekł mu. "Kiedy chcesz kogoś zabić, po prostu to zrób, a nie dawaj mu okazji do ucieczki, inaczej cała sprawa pójdzie na nic" - oto motto seryjnego zabójcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj