Policja z Bursledon kazała angielskiemu małżeństwu usunąć z ogródka tabliczki, na których napisali: "Nasze psy karmimy Świadkami Jehowy". Para tłumaczy się, że nie chciała nikogo urazić, a jedynie odstraszyć nieproszonych gości.
Państwo Grove dziwią się, że policja zareagowała dopiero teraz. Znaki wisiały już 32 lata i nigdy nikt się na nie nie skarżył. Nawet Świadkowie Jehowy nie protestowali. "Nas to nie obrażało, traktowaliśmy te tabliczki jako głupi i bardzo kiepski dowcip" - wyjaśnia rzecznik kościoła. Zwłaszcza, że jedyny pies, jaki biega po ogródku, to terier - szczeniak, który na razie nie potrafi nawet pogryźć gumowej zabawki.
Państwo Grove śmieją się, że teraz będą musieli wymyślić coś innego, by odstraszyć Jehowych od swoich drzwi. Tym razem jednak obiecują, że nikogo nie urażą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|