"Nie wyjdziesz z więzienia, dopóki będziesz w stanie rodzić dzieci" - grzmiał sędzia David Davis, czytając wyrok. Kraft została uznana za winną wszystkich zarzutów. Swoje malutkie dzieci, które nie miały więcej niż sześć lat zmuszała, żeby uprawiały ze sobą seks, a najstarszego chłopca molestowała.
Wpadła przez przypadek. Policja ścigała jej męża za to, że obiecywał, iż za pieniądze zgwałci swoją trzyletnią córkę. Chwalił się tym na jednym z internetowych czatów pedofilskich. Nie wiedział jednak, że jednym z uczestników rozmowy był tajny agent FBI. Ten od razu powiadomił szeryfa i policja wpadła do domu Paula Krafta. Uwagę funkcjonariuszy zwróciły zabiedzone i zagłodzone dzieci, które ledwo potrafiły mówić. Dziećmi zajęli się pracownicy opieki społecznej. Gdy zaczęły mówić, psychologom stanęły włosy na głowie.
Teraz Kraft dołączy do męża w stanowym więzieniu. Tyle że ona jeszcze wyjdzie zza krat, podczas gdy Paul dostał jeden z najsurowszych wyroków za gwałt na własnych dzieciach. Za każde dostał dożywocie i 12 lat za rozpowszechnianie pedofilii. Ona za molestowanie posiedzi "tylko" 40 lat.