Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubański dyktator na stole operacyjnym

12 października 2007, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kubański dyktator Fidel Castro trafił pod chirurgiczny nóż. I po raz pierwszy w historii przekazał władzę młodszemu bratu. Lekarze Castro uspokajają, że to chwilowa niedyspozycja przywódcy. Twierdzą, że Castro jest zdrów jak ryba i dożyje co najmniej... 120 lat.

Tego jeszcze nie było. 80-letni Castro oddał ster, by poddać się operacji z powodu krwawienia z układu pokarmowego. Teraz dyktatorem jest jego brat, Raul - dotychczas minister obrony narodowej. W liście do narodu Fidel poprosił Kubańczyków o wyrozumiałość, ale też o spokój. Bo przywódca obawia się oczywiście, że znienawidzeni przez niego Amerykanie wykorzystają okazję do obalenia komunizmu na Kubie.

Lekarze Castro bagatelizują: operacja dyktatora to nic wielkiego. Ot, drobna niedyspozycja po męczącej i stresującej podróży do Argentyny. Ale jak jest naprawdę? Na razie trudno powiedzieć, w jakim stanie jest dyktator, który rządzi Kubą już prawie 40 lat. Sam Fidel napisał, że po operacji będzie odpoczywał przez co najmniej kilka tygodni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj