Dwaj polityczni wrogowie się dogadali. Prorosyjski Wiktor Janukowycz i prozachodni Wiktor Juszczenko nie chcieli przedterminowych wyborów. Woleli podzielić się Ukrainą. Dlatego partia Juszczenki wejdzie do koalicji, by Janukowycz mógł zostać premierem.
Co to oznacza dla Polski? Same problemy. Nowy szef rządu nie chce Ukrainy w Unii czy w NATO. Widzi przyszłość tego kraju w ścisłym związku z Moskwą. Dlatego Polaków,
którzy robili wszystko, by Ukraina wybrała Zachód, Janukowycz wykreśli z grona przyjaciół.
To wygląda na koniec historycznego pojednania. Nie należy się spodziewać spektakularnych gestów, takich jak odbudowa Cmentarza Orląt Lwowskich. Cieszy się tylko rosyjski prezydent
Władimir Putin. Osiągnął wreszcie, co chciał. Moskwa odzyskała wpływy na Ukrainie, a polska polityka poniosła klęskę.