Tysiące ludzi, w tym Polaków, znów mogą trafić do syberyjskich łagrów. I to na własne życzenie! Wielu marzy, aby... pobyć przez kilka dni więźniem stalinowskiego reżimu. Władze Workuty, miasteczka na dalekiej północy Rosji, chcą na te życzenia spełnić: odbudują dla zagranicznych turystów baraki gułagu.
Ponura "zabawa" w więźnia łagrów nie będzie tania. Za jedną noc w barakach trzeba będzie zapłacić 150-200 dolarów (ok. 600 złotych). Ale cały urlop będzie co najmniej trzykrotnie droższy. "Minimalny wyrok to trzy dni" - zapowiada burmistrz Workuty Igor Szpektor. Nie chce jednak powiedzieć, jakie atrakcje i wyżywienie jest uwzględnione w cenie. Zapowiada, że myśli o... karaniu bogatych więźniów.
W łagrach stalinowskiego reżimu zginęły setki tysięcy ludzi. Trafiali tam ludzie oskarżeni o sprzeciw wobec radzieckich władz. Wystarczyło opowiedzieć dowcip o Stalinie, a można było spędzić w syberyjskim piekle całe lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|