Prezydent Fidel Castro toczy "wielką bitwę o życie". Tak mówi jego przyjaciel, przywódca Wenezueli Hugo Chavez. Od dwóch tygodni, nikt nie widział kubańskiego dyktatora. Wielu już mówi, że Castro nie żyje, a na wyspie trwa walka o władzę.
"Módlmy się do Boga za Fidela i jego wyzdrowienie" - mówił Chavez w przemówieniu telewizyjnym.
Prawie dwa tygodnie temu dyktator Kuby był operowany z powodu krwotoku w jelitach. Przekazał kierowanie państwem swojemu młodszemu bratu Raulowi. Od tamtej pory żaden z braci nie pokazał się publicznie.
Chavez - najbliższy sojusznik Kuby - jako pierwszy wspomniał o "walce o życie" kubańskiego przywódcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|