Telefon wyjący jak syrena strażacka, to nie najnowszy hit mody dzwonkowej, a dowód na to, że właśnie komuś ukradziono komórkę. Angielska firma wymyśliła specjalny alarm.
System to malutki nadajnik przyczepiany do breloczka i program wgrany do telefonu. Gdy tylko poczujemy, że nasze kieszenie są lżejsze, a telefon zniknął, wystarczy uruchomić alarm. Telefon natychmiast zaczyna przeraźliwie wyć. A, jako że nowoczesne telefony to nasze narzędzia pracy, nie będziemy musieli się bać o naszą listę kontaktów czy ważne służbowe notatki.
Po otrzymaniu sygnału o kradzieży, program wgrany do telefonu natychmiast wymaże całą zawartość pamięci aparatu i karty sim. Anglicy zapowiadają też, że kolejne wersje systemu pozwolą tak uszkodzić telefon, żeby nikt nie mógł go już więcej wykorzystać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|