System to malutki nadajnik przyczepiany do breloczka i program wgrany do telefonu. Gdy tylko poczujemy, że nasze kieszenie są lżejsze, a telefon zniknął, wystarczy uruchomić alarm. Telefon natychmiast zaczyna przeraźliwie wyć. A, jako że nowoczesne telefony to nasze narzędzia pracy, nie będziemy musieli się bać o naszą listę kontaktów czy ważne służbowe notatki.
Po otrzymaniu sygnału o kradzieży, program wgrany do telefonu natychmiast wymaże całą zawartość pamięci aparatu i karty sim. Anglicy zapowiadają też, że kolejne wersje systemu pozwolą tak uszkodzić telefon, żeby nikt nie mógł go już więcej wykorzystać.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
