Według amerykańskiego magazynu "Forbes", najpotężniejszą kobietą na świecie jest kanclerz Niemiec Angela Merkel. Wyprzedziła ona nawet amerykańską sekretarz stanu Condolezzę Rice.
Rice była na topie przez dwa lata. Ale teraz "Forbes" uznał, że Condi robi wszystko, co jej każe szef George Bush. Zresztą pani Rice nie potrafiła ani uspokoić wojny libańsko-izraelskiej, ani poradzić sobie z Iranem. Dlatego spadła na drugie miejsce. A kanclerz Niemiec ostatnio odnosiła same sukcesy. Wygrała wybory i stworzyła rząd. Można powiedzieć, że wdarła się na pierwsze miejsce przebojem. Bo na zeszłorocznej liście jej nie było.
Na liście "Forbesa" można też znaleźć, na trzecim miejscu, wicepremier Chin Wu Yi. Są też tam m.in. prezydent Chile Michele Bachelet - 17 miejsce czy premier Korei Han Myung-sook - 68 miejsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|