Dziennik Gazeta Prawana logo

Porywacz żył z Nataschą jak mąż z żoną

12 października 2007, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Natascha Kampusch, którą przez osiem lat przetrzymywał porywacz, przyznała się, że często sypiała z bandytą. "Fakt" relacjonuje zeznania, które dziewczynka złożyła na policji.

"Wolfi nie był seksualną bestią, ale ja także nią nie byłam. Łączył nas czuły stosunek" - ujawnia dziewczyna. Choć za pierwszym razem tak miło nie było. Gdy, wtedy ośmioletnia dziewczynka, próbowała się bronić przed potworem. Ten "siłą złamał jej opór", bijąc tak, by zapamiętała na całe życie, że nie warto się stawiać.

Potem zwyrodnialec odciągał ją od wspomnień kochającej rodziny. Sączył w uszy jad, że rodzina ją zostawiła i nie chciała zapłacić okupu. "Nikogo nie obchodziłaś. Z radością się ciebie pozbyli" - szeptał jej. Aż zrozpaczona dziewczynka uwierzyła. Po paru latach wyprał jej tak mózg, że uważała go za swego kochanka... a nawet męża. Teraz, gdy odzyskała wolność, wciąż tęskni za "Wolfim".

A to, co policja znalazła w kryjówce porywacza, potwierdziły jej zeznania. Ślady na łóżku Wolfganga Prikopila nie kłamią. Mężczyzna regularnie sypiał ze swą niewolnicą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj