Część ludzi już uciekła. Jednak reszta siedzi w swych lepiankach, bojąc się, że gdy odejdą, stracą wszystko, na co pracowali. Dlatego policjanci nie mają wyjścia. Wkrótce będą musieli zmusić ludzi do ucieczki. Inaczej nie przeżyją oni starcia z żywiołem.
Amerykańskim turystom, spokojnie się opalającym w meksykańskich kurortach, także grozi niebezpieczeństwo. Dlatego ewakuowano wszystkich z pierwszego piętra hoteli. Siedzą teraz bezpiecznie w restauracjach i salach balowych.
"John" ma uderzyć w Meksyk z szybkością aż 185 km/h. Do tego dochodzą potężne deszcze. Huragan zniszczy wszystko, co znajdzie na swej drodze. Choć ostatnie doniesienia mówią o tym, że wiatr słabnie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
