To ma być dowód na przewagę rosyjskiej techniki nad amerykańską. Do rosyjskiej floty dołączyła niewidzialna dla radarów korweta.
"Astrachań" jest szybkim statkiem, którego wróg nie będzie w stanie zauważyć. Jest silnie opancerzona i uzbrojona w działa przeniesione na nią z niszczyciela. Będzie służyć we flocie na Morzu Kaspijskim.
Rosjanie oczywiście ukrywają wszystkie dane techniczne. Ale poza tajemnicą wojskową, mają jeszcze jeden powód. Ktoś mógłby się dopatrzeć, że ten okręt bardzo mało różni się od amerykańskiego niewidzialnego niszczyciela "Arleigh Burke" i szwedzkiej korwety "Visby".
Czyżby znów przełomu w rosyjskiej technice dokonali szpiedzy, którzy włamali się do amerykańskich biur projektowych? A złośliwi mówią, że ten okręt faktycznie będzie niewidzialny, bo zatonie, zanim ktoś go zobaczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|