Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjski premier odejdzie w ciągu roku

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tony Blair odejdzie. Ugiął się pod naciskiem kolegów z własnej partii i ogłosił, że przestanie być premierem w ciągu 12 miesięcy. Ostatnio zbuntowali się przeciwko niemu nie tylko posłowie Partii Pracy, ale nawet członkowie jego rządu.

"Nie powiem, kiedy dokładnie odejdę" - zastrzega brytyjski premier. Dlaczego? Bo boi się paraliżu pracy rządu. Niechętni Blairowi mówią o jego wybujałych ambicjach. Nie chce pożegnać się z władzą i po prostu nie wyobraża sobie, że Anglią będzie rządził ktoś inny.

Blair dodał, że chciał odejść "po swojemu", ale ostatnie wydarzenia zmusiły go do zmiany decyzji. Co takiego się stało? We wtorek kilkunastu posłów Partii Pracy wezwało premiera w liście, żeby ustąpił. Następnego dnia z pracy w rządzie demonstracyjnie zrezygnowało kilku pracowników resortu obrony.

Posłowie Partii Pracy mają już dość rządów Blaira. Poparcie dla labourzystów ostro spada, konserwatyści wychodzą na prowadzenie, a Anglicy już nie mają zaufania do swojego przywódcy. Politycy Partii Pracy chcą, żeby w rządzącą partię tchnął nowego ducha i energię nowy lider. Największe szanse ma obecny minister skarbu Gordon Brown.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj