To szczyt głupoty! Tajny agent duńskich służb specjalnych zostawił na dworcu kolejki miejskiej w Kopenhadze ważne dokumenty. Gdyby znaleźli je terroryści, to tragedia gotowa.
Na szczęście papiery znalazł uczciwy człowiek i zaniósł do redakcji radia. Dziennikarze nie wierzyli własnym oczom. To był szczegółowy plan operacji antyterrorystycznej, nazwiska i numery telefonów agentów, którzy przygotowywali zasadzkę i nazwiska podejrzanych. Agent, który zostawił na dworcu dokumenty, został natychmiast zwolniony.
Terrorystów aresztowano kilka dni temu w mieście Odense. Wczoraj okazało się, że agenci wywiadu znaleźli przy nich płynny materiał wybuchowy. Dokładnie taki, jakiego użyto do lipcowych zamachów w londyńskim metrze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl