Archeolodzy pracujący na Arktyce nie posiadają się z radości. Po raz pierwszy w dziejach wygrzebali kompletny szkielet pilozaura. Na dodatek, największy z dotychczas odkrytych.

Naukowcy ustalili, że ten prehistoryczny mięsożerny przyjemniaczek miał jakieś dziesięć metrów długości. I siał postrach w oceanach. Codziennie musiał zjeść przynajmniej kilkaset kilogramów mięsa. Ale raczej z głodu nie burczało mu w brzuchu. W wodzie był szybki jak błyskawica. W ciągu kilku sekund dopadał ofiarę i wbijał w nią ostre zębiska.

Dobrze, że nie dożył naszych czasów. Bo rekin ludojad byłby przy nim tak niegroźny jak rybka akwariowa.