Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłumy pożegnały zamordowaną dziennikarkę

12 października 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To nie był zwykły pogrzeb. To była ogromna manifestacja ludzi, którzy nie chcą pogodzić się z morderstwem znanej rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej. W drodze na cmentarz towarzyszyły jej ponad dwa tysice żałobników.

Anna Politkowska nie padła ofiarą przypadkowego napadu. Najpewniej to był typowy mord polityczny na nieprawomyślnej dziennikarce. Kobieta była niewygodna dla władzy, bo poszukiwała prawdy. Regularnie jeździła do Czeczenii, żeby pokazać, jak Rosjanie mordują tam ludzi na polecenie Kremla.

Władza nawet nie próbowała zachować pozorów przyzwoitości. Nie dość, że na pogrzeb nie przybył nikt z ekipy Putina, to jeszcze wszelkimi siłami starano się utrudnić dotarcie na cmentarz innym obywatelom. Milicja zablokowała jedną z dwóch dróg dojazdowych i żałobnicy musieli się przebijać przez wiecznie zakorkowane centrum Moskwy.

Ludzi to jednak nie powstrzymało. Bo Politkowska walczyła o prawdę. A prawdy zawsze trzeba bronić. I te dwa tysiące osób to udowodniły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj