Ochroniarze sądu rutynowo przeglądali taśmy z kamer. Sprawdzali, czy nie ma na nich nic podejrzanego. Ale na pewno nie spodziewali się, że zobaczą prokuratora, który gania nago po korytarzach. Sprawdzili od razu klatka po klatce taśmy z poprzednich nocy. No i okazało się, że mężczyzna nie pierwszy raz tak zabawiał się w sądzie.
Teraz za tę wątpliwą rozrywkę grozi mu miesiąc za kratkami i 250 dolarów (ok. 750 zł) grzywny. Na szczęście szalał, gdy budynek był zamknięty, inaczej mógłby spędzić za kratkami kilka lat. Nie wiadomo na razie, czy po tej aferze będzie dalej mógł być prokuratorem.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
