Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Izraela odpowie za gwałt

12 października 2007, 13:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mosze Kacaw już wkrótce pożegna się z urzędem. Pięć kobiet oskarża go o molestowanie seksualne, a prokuratura chce postawić mu zarzut gwałtu. I to nie koniec problemów prezydenta Izraela. Odpowie też za oszustwa i nielegalne podsłuchy.

Czarne chmury zbierają się nad Kacawem, który cieszył się dotychczas opinią człowieka o nieskazitelnej moralności. Prezydent Izraela miał molestować kobiety, gdy był głową państwa i wcześniej, kiedy był ministrem. Jak skarżyła się jego była pracownica, Kacaw zmuszał ją do seksu i groził, że zwolni z pracy.

Ale to nie wszystko! Policja podejrzewa, że Kacaw ma na swoim koncie kilka oszustw. Co więcej, ponoć prezydent nękał świadka z tej sprawy i utrudniał śledztwo. Tyle na razie zdradza policja. Kacaw zaprzecza wszystkim zarzutom. Gdy prokurator generalny Izraela postawi prezydenta przed sądem, to będzie jego koniec.

Powiedzieć, że szczyty władzy w Izraelu mają kiepską prasę, to za mało. O finansowe przekręty podejrzewani są też były prezydent i kilku premierów. Były minister obrony został również uznany winnym seksualnego molestowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj