8 listopada ukaże się specjalny raport o postępie Turcji w dopasowaniu się do zasad unijnych. Jednak urzędnicy z Brukseli nie zostawiają żadnych złudzeń. Ankara owszem, może wejść do Unii, ale na razie nie ma na to najmniejszych szans.
W Turcji nie ma niezależnych gazet i wolności demonstrowania. Władze łamią prawa człowieka. Do tego wciąż nie dogadały się z Grecją w sprawie Cypru, o który między tymi krajami toczyły się krwawe spory. Władze Wspólnoty Europejskiej domagają się też, by wreszcie poddano armię pełnej, cywilnej kontroli. Bo wszechwładni generałowie robią, co chcą i gdy tylko uznają, że któryś rząd nie spełnia ich oczekiwań, to na ulicę wyprowadzają czołgi.
Dlatego, dopóki nie będzie szybkich i radykalnych zmian, to Ankara przez najbliższe 20 lat będzie poza Europą.