Wszystko było już gotowe: bomby przygotowane, taśmy z oświadczeniami o zamachu - nagrane. Tyle że terrorystów w ostatniej chwili dopadły holenderskie służby bezpieczeństwa. Pod lupę trafili nie przez przypadek. To właśnie z nimi najczęściej spotykał się morderca reżysera Theo van Gogha. Zasztyletował go w listopadzie 2004 roku za to, że ten nakręcił film o przymusowym obrzezaniu kobiet w krajach arabskich.
Kilku z islamistów już wcześniej stanęło przed sądem za przygotowywanie zamachów, jednak wtedy było za mało dowodów, by ich skazać. Teraz policja jest pewna, że mają wystarczająco wiele materiałów, by podejrzanych zamknąć na długie lata za kratkami.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
