Jedno jest pewne - Anatolij Woronin nie zginął z tych samych powodów, co niezależna dziennikarka Anna Politkowska. On przecież nie pisał żadnych tekstów atakujących Kreml czy czeczeńskie władze. Zajmował się tylko sprawami ekonomicznymi redakcji.
Nie wiadomo, czy zginął przez pieniądze, czy był ofiarą szaleńca. Jedyne, co mówią rosyjskie władze to, że cała sprawa jest badana, a prokuratura robi wszystko, co może. Ale, tak jak większość rosyjskich zabójstw na zlecenie, take i to pewnie długo nie zostanie wyjaśnione.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
