Dziennik Gazeta Prawana logo

Seks i polityka to wstydliwa reguła?

12 października 2007, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kochanki, molestowanie, nieślubne dzieci. Takie numery wyprawiają politycy niezależnie od kraju, w którym rządzą. Dla wielu z nich takie afery były gwoździem do trumny dla ich karier. Teraz być może gwóźdź do swojej wbił sobie prezydent Izraela Mosze Kacaw.

O gwałt oskarża go pięć kobiet. Molestował swe pracownice od czasów, gdy jeszcze był ministrem. Tak mu to weszło w krew, że gdy tylko został prezydentem, próbował dobrać się do swej sekretarki. Ta jednak była sprytna i wszystko nagrała na taśmę, a potem poszła na policję. Teraz los prezydenta zależy od prokuratora generalnego. Bo ma on zdecydować, czy wszcząć śledztwo przeciw prezydentowi.

Kolejny skandal toczy się w USA. Jeden z senatorów, republikanin Mark Foley, okazał się pedofilem. Do swoich kilkunastoletnich asystentów wysyłał maile i umawiał się z nimi na randki. Jego partyjni koledzy próbowali całej sprawie ukręcić łeb. Na szczęście nie wyszło. Foleyem ma zająć się prokurator, a przez swe matactwa Republikanie mogą przegrać wybory do Kongresu.

Także Francją wstrząsnęła afera na najwyższym państwowym szczeblu. Francois Mitterand, prezydent Francji, był uważany przez swych rodaków za prawdziwego męża stanu. Oddany rodzinie i krajowi. W 1994 roku okazało się jednak, że nie tyle miał kochankę, co spędzał z nią o wiele więcej czasu niż ze swoją żoną. Do tego dorobił się nieślubnej córki. Przyznał się do niej, zabierał ją nawet do siebie, do pałacu prezydenckiego. Po śmierci Mitteranda nad jego trumną płakały dwie rodziny.

Najsłynniejszym seksualnym aferzystą jest jednak Bill Clinton, były prezydent USA. Do molestowania przez tego polityka przyznawały się aż trzy kobiety. Do pierwszej z nich, Pauli Jones, dobierał się, gdy był w 1991 roku gubernatorem stanu Arkansas. Miał nawet sprawę sądową, ale udało mu się od niej wykręcić. Do kolejnego romansu przyznał się właśnie na tym procesie. Zeznawał pod przysięgą i musiał wydać swą kochankę - Jennifer Flowers. Początkowo Flowers twierdziła, że z Clintonem miała 12-letni romans. Później jednak przyznała się, że jeden z amerykańskich brukowców zapłacił jej kilkaset tysięcy dolarów za kłamstwa. Clinton od początku utrzymywał, że widział się z Flowers najwyżej dwa razy.

Jednak jego najsłynniejszą kochanką była Monika Lewinsky. Ta para była razem od 1995 do 1997 roku. Cała afera wyszła przy okazji sprawy związanej z zaniżaniem wartości domów kupowanych przez Clintona i jego żonę. Clinton z całej sprawy si wykręcał, używając odpowiednich słów, np. "Nie jestem w związku z Moniką". Gdy te kłamstwa wyszły na jaw, o mało co nie skończyły się wyrzuceniem Clintona z Białego Domu.

Najgorzej na miłostkach wyszedł jednak John Profumo, minister obrony Wielkiej Brytanii. W latach 60. spotykał się z piękną prostytutką - Christine Keeler. Okazało się, że ta pani "romansowała" też z jednym z pracowników radzieckiej ambasady, który był także szpiegiem KGB. Początkowo Profumo wypierał się wszystkich związków z Keller. Jednak gdy cała sprawa wyszła na jaw, podał się do dymisji. Nie udowodniono mu jednak, że przekazał Keeler jakiekolwiek ważne dla obrony Wielkiej Brytanii informacje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj