Dziennik Gazeta Prawana logo

Kapitan Nemo skręca się z zazdrości

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Potrafi stawać na ogonie, szybko obracać się o 360 stopni i pędzi po wodzie jak strzała. Nie, to nie delfin, a czteroosobowa łódź podwodna, która jest tak zwrotna jak ten sympatyczny morski ssak.

W 2007 roku każdy, kto będzie chciał poczuć się jak na grzbiecie delfina, będzie miał okazję poszaleć w morzu. Bo wtedy Thomas Rowe, twórca takiej maszyny, chce zacząć ją sprzedawać do wszystkich amerykańskich kurortów.

Ale zabawa to nie tylko jedyne zastosowanie pojazdu. Kilka karaibskich wysepek chce używać delfina jako wodnej taksówki. Bo jest szybsza i wygodniejsza od motorówek. I może pływać w kiepskich warunkach, bo jak zacznie się burza, to zanurzy się i fale mu niestraszne. Oczywiście taki delfin może też służyć jako łódź ratunkowa. Szybko i bez przeszkód dopłynie do każdego tonącego statku i uratuje pasażerów.

Pojazd ma tylko jedną wadę - cenę, czyli 350 tys. dolarów (ponad milion złotych!), choć jego twórca obiecuje, że gdy wejdzie do produkcji seryjnej, to cena spadnie do 120 tys. dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj