Dziennik Gazeta Prawana logo

Kijów nie traci nadziei

12 października 2007, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ukraina wiele lat czekała na rozpoczynający się dziś szczyt w Rydze, gdzie miała zostać zaproszona do Paktu. Czeka ją jednak rozczarowanie: Kijów usłyszy twarde "nie" - pisze DZIENNIK.

Porażka Kijowa to jednocześnie przegrana Polski, która od dawna jest promotorem euroatlantyckich ambicji Ukrainy. "Do ostatniej chwili próbowaliśmy przekonywać naszych partnerów w Pakcie, szczególnie Amerykanów, by dali choć jeden jasny sygnał, że Ukraińcy kiedyś wejdą do NATO. Nasze wysiłki spełzły jednak na niczym" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM wysoki rangą polski dyplomata, zaangażowany w rozmowy z Kijowem.

Dodaje, że dziś już nawet najbardziej entuzjastycznie nastawieni do Ukrainy politycy nie mają złudzeń: trzeba na wiele lat zapomnieć o członkostwie tego kraju w Sojuszu. "Jeśli sam Kijów nie wie, czego tak naprawdę chce, to nie można go ciągnąć do NATO za uszy. Sam entuzjazm po pomarańczowej rewolucji nie wystarczy, Zachód oczekiwał konkretnych działań, których zabrakło" - komentuje dyplomata.

Ale w rozmowie z DZIENNIKIEM Anatolij Hrycenko, minister obrony Ukrainy, zapowiada, że jego kraj jeszcze zapuka do NATO. "Robimy wszystko, by zbliżyć się do członkostwa w Pakcie" - tłumaczy Hrycenko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj