Wycofanie wojsk amerykańskich z Iraku do 2008 roku i podjęcie rozmów z Syrią i Iranem o rozwiązaniu kryzysu - takie zalecenia znalazły się w długo oczekiwanym raporcie tzw. Grupy Studyjnej ds. Iraku - pisze DZIENNIK.
Autorzy dokumentu zasugerowali, by w ciągu następnego roku Amerykanie stopniowo rezygnowali z walk z rebeliantami i skoncentrowali się na szkoleniu irackiej policji i
wojska. Zalecili również zmniejszenie o połowę liczebności oddziałów USA; z obecnych 140 do 70 tysięcy żołnierzy, w końcu całkowite wycofanie ich do 2008 roku.
10-osobowa komisja kierowana przez byłego republikańskiego sekretarza stanu Jamesa Bakera i byłego demokratycznego kongresmana Lee Hamiltona pracowała nad raportem od kwietnia; analizowała sytuację w Iraku i przygotowała plan zakończenia przedłużającej się wojny. Komisja wypełniła swoje zadanie, raport trafił wczoraj do prezydenta George'a Busha, ale wcale nie wiadomo, czy okaże się on „cudownym lekiem na Irak”, ktrego tak desperacko poszukuje Ameryka.
Amerykańscy eksperci twierdzą, że takiego lekarstwa po prostu nie ma. Podkreślają również, że nawet gdyby Grupa ds. Iraku je znalazła, to i tak ostatnie słowo będzie należało do Białego Domu.
10-osobowa komisja kierowana przez byłego republikańskiego sekretarza stanu Jamesa Bakera i byłego demokratycznego kongresmana Lee Hamiltona pracowała nad raportem od kwietnia; analizowała sytuację w Iraku i przygotowała plan zakończenia przedłużającej się wojny. Komisja wypełniła swoje zadanie, raport trafił wczoraj do prezydenta George'a Busha, ale wcale nie wiadomo, czy okaże się on „cudownym lekiem na Irak”, ktrego tak desperacko poszukuje Ameryka.
Amerykańscy eksperci twierdzą, że takiego lekarstwa po prostu nie ma. Podkreślają również, że nawet gdyby Grupa ds. Iraku je znalazła, to i tak ostatnie słowo będzie należało do Białego Domu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|