Dziennik Gazeta Prawana logo

Putin: Szpiedzy to prawdziwi patrioci

12 października 2007, 14:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezydent Rosji wie, co jest największym skarbem tego kraju. Nie surowce czy broń atomowa, a... szpiedzy. Władimir Putin podczas rocznicy powstania tajnych służb szczerze dziękował agentom FSB za ich wierną służbę.

Szampan, klasyczna muzyka, eleganckie ubrania i drogie samochody. Sceneria żywcem wzięta z filmów o Jamesie Bondzie. Tylko zamiast brytyjskiego agenta, na Kremlu kręcili się rosyjscy szpiedzy. Z dumą słuchali, jak prezydent, który przecież sam pracował w wywiadzie, chwali ich akcje.

Oczywiście Putin ani słowem nie wspomniał o takich sprawach jak oskarżanie FSB o zabicie w Londynie Aleksandra Litwinienki, czy o innych mrocznych sprawkach.

Ale akurat nie ma co się temu dziwić, bo sam wybór terminu obchodów to już wyraźny sygnał, jakie tradycje są dla Kremla najważniejsze. Bo Moskwa oficjalnie uznaje, że pierwszą rosyjską służbą bezpieczeństwa była jedna z najbardziej krwawych organizacji, jakie znał świat - "Specjalna Komisja do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem", czyli złowroga CzK, której pierwszym szefem był polski szlachcic Feliks Dzierżyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj