Rakieta została wystrzelona ze Strefy Gazy. Do ataku przyznała się jedna z organizacji militarnych w Palestynie. Twierdzi, że to rewanż za agresję Izraelczyków w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Od teoretycznego zawieszenia broni w listopadzie tego roku, Palestyńczycy wystrzelili w stronę Izraela około 70 rakiet. "Ciągle uważamy, że to zawieszenie broni obowiązuje i obie strony powinny go przestrzegać" - przekonuje Ghazi Hamad, rzecznik prasowy Hamasu - organizacji zbrojnej, która ma przewagę w rządzie Autonomii Palestyńskiej.

Izraelczycy tracą jednak cierpliwość. Na palestyńską agresję chcą odpowiadać uderzeniami punktowymi. "Ale nadal będziemy podtrzymywać zawieszenie broni i wspomagać władze Palestyny, by powstrzymały ataki na nasz kraj" - oświadczyła Jerozolima.