Dziennik Gazeta Prawana logo

Tłumy zdemolowały dom seryjnego mordercy

12 października 2007, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby dorwali go w swoje ręce, rozszarpaliby na miejscu. Na jego szczęście siedział za kratami. Wściekłe tłumy zdemolowały dom biznesmena na przedmieściach New Delhi (Indie), który razem ze swoim służącym zabił co najmniej 17 kobiet i dzieci.

Moninder Singh Pander oraz jego sługa, Surender Kohli, wabili swoje ofiary do siebie. Poznanym na ulicy dzieciom obiecywali słodkości. W domu gwałcili ofiary i dusili je. Kości niektórych grzebali na swoim podwórzu. Gdy policjanci zatrzasnęli im kajdanki na dłoniach, szybko przyznali się do zabójstwa 15 osób.

Ale policja jest pewna - ta liczba jeszcze wzrośnie, bo w sumie z okolicy, w której mieszkał biznesmen, w ciągu ostatnich kilku lat zniknęło aż 38 osób.

W tej sprawie oskarżona jest także lokalna policja. Za co? Lekceważyła zgłoszenia ludzi o zaginięciu krewnych. Bo tymi najbiedniejszymi nikt się w Indiach nie interesuje. "Krzyczeli na mnie, gdy przychodziłam w sprawie zniknięcia córki - rozpacza Vadana Sarkar, matka jednej z zabitych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj