Amerykański pastor przewiduje na 2007 rok katastrofę - wielki, terrorystyczny zamach. To wszystko miał mu przekazać Bóg. Ale spokojnie... bo nawet jeśli Bóg kontaktuje się z pasterem osobiście, to duchowny niezbyt dobrze rozumie boski przekaz. Bo dotąd ani razu nie udało mu się trafnie przepowiedzieć przyszłości.
Pat Robertson, pastor telewizyjnego show "The 700 Club", nadawanego na kanale Christian Broadcasting Network, oświadczył, że Bóg przekazał mu ważną wiadomość: w drugiej połowie 2007 roku będzie miało miejsce masowe zabójstwo - miliony Amerykanów mają ucierpieć w ataku terrorystycznym. Być może z użyciem bomby atomowej. "Bóg tego nie stwierdził, ale ja osobiście tak sądzę" - dodał Robertson.
W 2004 roku ewangelista przepowiadał, że Bush z łatwością wygra kolejne wybory. A tak nie było, bo wygrana Busha była niewielka. W maju zeszłego roku zapowiedział, że tsunami uderzy w amerykańskie wybrzeże. Znów niewypał. "Mam dobre przepowiednie, tylko czasami nie trafiam" - komentuje pastor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|