Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef izraelskiego sztabu musi odejść z pracy

12 października 2007, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nieudana wojna w Libanie, ostrzelanie palestyńskiej wioski ciężką artylerią i przekręty na giełdzie. Oto, dlaczego generał Dan Haluc nie będzie już szefem izraelskiego sztabu.

Haluc ugiął się przed żądaniami oficerów, którzy oskarżali go o porażkę w walce z islamskimi terrorystami Hezbollahu w Libanie. Bo, według wysokich oficerów, to jego decyzje doprowadziły do tego, że bojownicy nie zostali pokonani. Do tego wojna była propagandową klęską Izraela. Okazało się też, że tuż przed atakiem Haluc sprzedał wszystkie swoje akcje. A że - na wieść o ataku - notowania na izraelskiej giełdzie ostro spadły, to generał zarobił fortunę.

Generał, co prawda, zapowiadał, że nie odejdzie, dopóki specjalna izraelska rządowa komisja nie oceni całej libańskiej wojny. Jednak presja opinii publicznej i żołnierzy okazała się tak duża, że generał postanowił odejść. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie jego następcą. Tymczasowym szefem sztabu zostanie generał Mosze Kapliński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj