Jest na szczęście tylko lekko ranna. Ale strachu najadła się co niemiara. Kiedy urzędniczka w jednym z londyńskich biur otwierała list, przesyłka wybuchła. Scotland Yard traktuje sprawę bardzo poważnie - śledztwo będzie prowadzić wydział antyterrorystyczny.
Policja dla bezpieczeństwa zamknęła część ulicy, przy której znajduje się biuro. A to dlatego, że list wybuchł w pobliżu budynków rządowych i siedziby policji. Na razie nie wiadomo, kto przesłał list-pułapkę i dlaczego właśnie do tego biura. Urzędnicy wezwali policję, gdy tylko zauważyli podejrzaną przesyłkę. Niestety, saperzy nie zdążyli dojechać na miejsce przed wybuchem listu.
Na szczęście lekko ranna została tylko jedna urzędniczka. Pogotowie opatrzyło jej rany na miejscu i odwiozło do szpitala. Jej zdrowiu nie grozi niebezpieczeństwo. Zamkniętą dla ruchu Victoria Street przeszukują policjanci ze specjalnie wyszkolonymi psami wykrywającymi materiały wybuchowe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|