Amisze wierzą, że zniszczenie szkoły, której deski przesiąkły krwią dzieci, złagodzi ból po stracie bliskich. Nie chcą też, by ich dzieci chodziły do miejsca, które będzie kojarzyć im się z masakrą. Specjalnie poprosili o pomoc prywatną firmę, bo nie chcieli sami rozbierać miejsca, gdzie zginęły dziewczynki.
Nową szkołę zbudują sami, tak jak to robią ze wszystkimi swymi budynkami. Stanie jednak w zupełnie innym miejscu. A tam, gdzie doszło do masakry, wyrośnie trawa.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
