Jeżeli nawet niektóre karuzele w "Fun City", we wschodnim Bagdadzie, mają po 40 lat, nie robi to różnicy zachwyconym maluchom. Dla nich są czymś wyjątkowym. Rodzice bali się wychodzić do tego parku rozrywki przez kilka lat, w końcu przełamali strach przed zamachowcami i snajperami. "Zbyt długo pozbawialiśmy dzieci rozrywek" - tłumaczą rodzice. Piknik w Bagdadzie? Nie do pomyślenia... a jednak.

Przynajmniej w kilku miejscach, w stolicy Iraku, bezpieczeństwo poprawiło się na tyle, by wypuścić dzieci do parku. "Fun City" każdego dnia odwiedzają tysiące Irakijczyków. Wejścia strzeżone są równie pilnie, co bramki na nowojorskim lotnisku. Pracownicy parku mają świadomość, że jeden samobójczy atak może skutecznie wypłoszyć wszystkich na kolejne lata.