"Pewnie torturowali ich tak, jak hiszpańska inkwizycja ze skeczów <Monty Pythona> - zmuszając do siedzenia na wygodnym fotelu". "Arabowie zabrali mu iPoda i do wszystkiego się przyznał. Gdyby zastrzelili mu pluszowego niedźwiadka, wydałby wszystkie sekrety". To tylko dwie opinie o jeńcach, na jakie można się natknąć w sieci. Takich złośliwości jest cała masa.
Żołnierze nie zostawiają na marynarzach suchej nitki, bo ci przyznali się, że nielegalnie wpłynęli na irańskie wody terytorialne. Dla Brytyjczyków to zwykli zdrajcy, dla których nie powinno być miejsca w armii. Bo, jak mówią niektórzy, złamali wszelkie zasady, którymi kierowali się brytyjscy żołnierze od niepamiętnych czasów.
Wszyscy chwalą decyzję Ministerstwa Obrony, które zakazało marynarzom sprzedawać swe historie gazetom. "Zdradzili Anglię, zhańbili mundur, wygodnie żyli przez dwa tygodnie, a teraz jeszcze zbierają za to pieniądze?" - pisze jeden z żołnierzy. Sporo osób zapowiada, że gdy tylko "zdrajcy" wrócą do czynnej służby, to urządzi im "prawdziwe piekło".