Tego dnia nic nie zapowiadało tragedii. Jednak do urzędu w Long Beach, w stanie Kalifornia, wszedł 50-letni Haouy Nguyen. Raptem, bez słowa, desperat oblał się jakąś substancją i podpalił. Życie zawdzięcza ochroniarzom i strażakom, którzy na czas ugasili płomienie.
Wszystko wydarzyło się po południu czasu lokalnego (w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego). 50-letni Haouy Nguyen wszedł do urzędu, podszedł do punktu informacyjnego i podpalił się.
Natychmiast na pomoc płonącemu człowiekowi ruszyli ochroniarze i stranicy. Desperat został przewieziony do szpitala, ma poparzone 20 proc. powierzchni ciała. Poważnie ucierpiał też
funkcjonariusz ochrony urzędu, który ratował mężczyznę.
Policja nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego 50-latek zdecydował się na tak desperacki krok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|