Mail wygląda jak oficjalny list z instytucji dobroczynnej. bardzo grzeczny, grający na uczuciach. Nadawca prosi o pomoc dla rodzin, które straciły najbliższych. Wystarczy kliknąć na link, podać swoje dane i zapłacić kartą kredytową. Wtedy oszust cieszy się, że pieniądze trafią na jego konto, a rodziny ofiar nie zobaczą z tego ani centa.
Dlatego policja i władze uniwersytetu ostrzegają wszystkich, by nie łapały się, w odruchu serca, za portfel. Lepiej najpierw zadzwonić na policję i sprawdzić, czy naprawdę pomożemy ofiarom.
Sam pomysł na oszustwo nie jest nowy. Maile namawiające do wpłat pojawiają się po każdym dużym ludzkim nieszczęściu. Oszuści wiedzą, że ludzi dobrej woli łatwo oszukać. I bezlitośnie to wykorzystują.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
