"Szanowny Panie, zawiadamiamy, że został pan wpisany na listę terrorystów. Może się od tego odwołać pan do sądu" - takie listy mogą wkrótce dostać przywódcy organizacji terrorystycznych. Bo Komisja Europejska chce każdego wpisanego na listę najgroźniejszych terrorystów zawiadamiać listownie.
Unia chce w ten sposób uniknąć procesów o odszkodowanie w razie pomyłki - gdyby okazało się, że osoba wpisana na czarną listę nie ma związków z terroryzmem.
Tylko, jak doręczyć takie oświadczenia? Złośliwi mówią, że urzędnicy mogą wypisać je na bombach, które spadną na obozy terrorystów, albo... wynająć amerykańskich marines, by list dostarczyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|