Zabójca, który sterroryzował okolice Moskwy, jest już za kratami. Porwał i udusił dwie nastolatki, jednak milicja szybko wpadła na jego trop. Nie wiadomo, czy morderca ma coś wspólnego z zabójcą małych dzieci z Krasnojarska.
Obie dziewczynki chodziły do tej samej szkoły w Siergiejewskim Posadzie (70 kilometrów na północny wschód od Moskwy). W sobotę nie wróciły do domów. Przerażone rodziny wezwały milicję. Władze natychmiast zarządziły poszukiwania. Sprawdziły się jednak najgorsze prognozy. W lesie znaleziono ciała uduszonych nastolatek.
Śledczym udało się szybko złapać podejrzanego. To 37-letni Ukrainiec. Na razie nie wiadomo, czy ma coś wspólnego z seryjnym mordercą dzieci z Krasnojarska, Moskwy i Samary. Tamten także dusił, jednak mordował tylko bardzo małe dzieci i bestialsko okaleczał ich ciała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|