Zamachowiec odpalił ładunek, gdy jechał po największej ulicy handlowej w Karbali, tuż koło meczetu. Zginęło przynajmniej 55 osób, ponad 158 jest rannych.
Ofiar zamachu może być więcej. Bo wielu rannych jest w bardzo ciężkim stanie i lekarze wiedzą, że nie dadzą rady wszystkich uratować. Policja zamknęła miasto i przeszukuje ulice, by odnaleźć wspólników mordercy
To powtórka zamachu z początków kwietnia. Wtedy także zamachowiec wjechał w tłum samochodem i odpalił ładunek. Dlatego wściekli mieszkańcy chcą zlinczować policjantów. Oskarżają ich, że źle pilnowali ulic i znów wpuścili zamachowca między ludzi. Funkcjonariusze muszą strzelać w powietrze, by odstraszyć cywili.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|