To już nie tylko zamieszki chuliganów. Po stronie oburzonych Rosjan stanął Kreml. Moskwa nigdy nie pogodziła się z tym, że Estonia jest niepodległa i teraz wykorzystuje wszystkie możliwości, by upokorzyć sąsiada. Rosyjski parlament chce zakręcić Estonii kurki na rurociągach i zamknąć granice. Putin zarzucił Estończykom prześladowanie mniejszości narodowych i łamanie demokratycznych zasad. Wezwał też Unię Europejską, by potępiła Estonię i zmusiła władze w Tallinie do przeprosin.
Jednak państwa wspólnoty nie chcą grać tak jak każe im Rosja. Niemcy, które przewodniczą Unii Europejskiej twierdzą, że demontaż pomnika to wewnętrzna i suwerenna decyzja Estończyków. Wzywają do spokojnych rozmów i negocjacji, by uspokoić stosunki między sąsiadami.
A w Polsce Komitet Katyński wzywa rząd, by zrobił to co Estończycy i wyburzył pomniki radzieckich żołnierzy. Bo tak jak w Tallinie, te rzeźby są dowodami sowieckiej okupacji.